Spis treści
← Wróć do kategorii

Limit dwóch etatów, pułap wynagrodzeń i koniec pracy w wielu szpitalach jednocześnie – co naprawdę zakłada projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach zdrowotnych

27 lipca 2026 · 9 min czytania

Autor:Rad Max

Prawo w Radiologii

24 lipca 2026 r. na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (numer projektu: UD439), przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia. W mediach funkcjonuje głównie jako „ustawa o zarobkach lekarzy" – ale jej rzeczywisty zakres podmiotowy jest znacznie szerszy i dotyczy również elektroradiologów oraz pozostałych zawodów medycznych. Poniżej analiza dwóch kluczowych, nowo dodawanych przepisów: art. 132aa (czas pracy) i art. 132ab (wynagrodzenia), wraz z odpowiedzią na dwie konkretne wątpliwości interpretacyjne.

W skrócie (TL;DR):

  1. Limit 2 etatów liczy się łącznie u wszystkich świadczeniodawców z kontraktem NFZ – i można go wyczerpać u jednego pracodawcy.

  2. Stawka godzinowa: max 240,30 zł brutto. Wynagrodzenie miesięczne łącznie ze wszystkich kontraktów NFZ: max 76 896 zł brutto.

  3. Zakaz wynagrodzenia liczonego jako procent kontraktu z NFZ.

  4. Praca w placówce czysto prywatnej (bez kontraktu z NFZ) pozostaje – zgodnie z zamierzonym zakresem projektu – poza tymi limitami.

  5. To dotyczy nie tylko lekarzy, ale wszystkich zawodów medycznych w rozumieniu ustawy o działalności leczniczej – w tym elektroradiologów i pielęgniarki.

  6. To wciąż projekt w konsultacjach, nie obowiązujące prawo.

Kogo dotyczy nowelizacja?

Oba przepisy posługują się pojęciem

osoby wykonującej zawód medyczny w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej".

Ta ustawa definiuje taką osobę jako każdego, kto „na podstawie odrębnych przepisów" jest uprawniony do udzielania świadczeń zdrowotnych, oraz każdego, kto:

„legitymuje się nabyciem fachowych kwalifikacji do udzielania świadczeń zdrowotnych w określonym zakresie lub w określonej dziedzinie medycyny".

To definicja celowo szeroka, obejmuje lekarzy, pielęgniarki, położne, fizjoterapeutów, diagnostów laboratoryjnych, ratowników medycznych i elektroradiologów. W żadnym miejscu obu artykułów nie pojawia się zawężenie do lekarzy.

Potwierdza to samo uzasadnienie projektu, które konsekwentnie posługuje się terminem „pracownik medyczny", a nie „lekarz" – choć w opisie problemu wskazuje przede wszystkim na lekarzy i pielęgniarki jako grupy najbardziej dotknięte zjawiskiem wielozatrudnienia.

Art. 132aa – limity czasu pracy

Kluczowy przepis, art. 132aa ust. 1, stanowi, że osoba wykonująca zawód medyczny może być zatrudniona przez świadczeniodawcę mającego kontrakt z NFZ:

„jedynie w przypadku, gdy jej łączny wymiar czasu pracy [...] u wszystkich zatrudniających ją świadczeniodawców nie przekroczy równowartości dwukrotności pełnego wymiaru czasu pracy".

Innymi słowy: niezależnie od tego, ile podmiotów kogoś zatrudnia, suma etatów i równoważników kontraktowych nie może przekroczyć 2,0 pełnego wymiaru czasu pracy. Przed zatrudnieniem trzeba złożyć oświadczenie o łącznym czasie pracy - pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń (art. 233 § 6 k.k.).

Dla świadczeń szpitalnych i z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej ustawa idzie dalej. Ust. 3 wymaga, by taka osoba była zatrudniona u „głównego" świadczeniodawcy:

„w wymiarze nie mniejszym niż połowa wymiaru czasu pracy".

Wyjątek przewiduje ust. 4: można pracować poniżej 1/2 etatu, jeśli jest się zatrudnionym „wyłącznie u jednego świadczeniodawcy" – ale trzeba to potwierdzać nowym oświadczeniem co 6 miesięcy (ust. 5), inaczej zatrudnienie wygasa automatycznie po 30 dniach.

Chcąc dodatkowo pracować w drugiej placówce szpitalnej/AOS (też min. 1/2 etatu), trzeba uzyskać pisemną zgodę kierownika pierwszego świadczeniodawcy (ust. 6). Ustawa precyzuje, że kierownik podmiotu leczniczego może odmówić zgody:

„wyłącznie w przypadku, gdy jest to uzasadnione niezaspokojonymi potrzebami kadrowymi tego podmiotu [...]"

ma na to 14 dni, a milczenie oznacza zgodę. Z limitów wyłączone są dyżury medyczne w stanach nagłych (ust. 7), a Prezes NFZ może czasowo, maksymalnie na 6 miesięcy, zwolnić z tych wymogów przy brakach kadrowych w regionie (ust. 8). Dodatkowo wszystkie umowy (także cywilnoprawne) będą musiały wprost określać rodzaj i liczbę zadań, stawkę godzinową brutto oraz w przypadku kontraktów - liczbę i harmonogram godzin (ust. 9–10).

Czy 2 etaty muszą być podzielone między dwóch świadczeniodawców?

To pytanie warto rozłożyć na czynniki pierwsze, bo tekst przepisu bywa mylący. Art. 132aa ust. 1 mówi o limicie łącznymu wszystkich zatrudniających ją świadczeniodawców", a nie o limicie na jednego pracodawcę. Nic w przepisie nie nakazuje rozbicia tych dwóch etatów na dwa różne podmioty. Teoretycznie więc można wypracować pełne 2,0 wymiaru czasu pracy u jednego świadczeniodawcy - np. łącząc umowę o pracę (do 1,0 etatu) z dodatkowym kontraktem cywilnoprawnym u tego samego szpitala (dyżury, dodatkowe godziny) i nie zawierać żadnej drugiej umowy gdzie indziej.

Co więcej, uzasadnienie projektu wprost potwierdza taki kierunek. Czytamy w nim, że celem tych rozwiązań jest zagwarantowanie, by pracownicy medyczni

„będą związani z jednym podstawowym miejscem pracy".

Ustawodawcy zależy więc bardziej na skupieniu czasu pracy u jednego pracodawcy niż na wymuszeniu podziału między dwóch.

Praktyczna konsekwencja: jeśli ktoś wyczerpie swój limit 2,0 etatu u jednego świadczeniodawcy, art. 132aa ust. 1 automatycznie zamyka możliwość podjęcia jakiejkolwiek dodatkowej pracy u innego świadczeniodawcy z kontraktem NFZ - bo warunkiem zatrudnienia u każdego kolejnego jest to, by łączna suma mieściła się w limicie, a ten byłby już wyczerpany. Warto jednak pamiętać, że to, czy jeden szpital w praktyce zechce i będzie mógł zaplanować komuś pełne 2,0 etatu (czyli efektywnie ok. 320 godzin miesięcznie), to osobna kwestia. Ograniczają to niezależnie inne przepisy o czasie pracy (m.in. równoważny system czasu pracy z art. 93–94 ustawy o działalności leczniczej), których ten projekt nie zmienia.

Art. 132ab – limity wynagrodzeń

Płaca minimalna w 2026 r. wynosi 4806 zł brutto miesięcznie – to podstawa wszystkich poniższych wyliczeń.

Ust. 1 wprowadza pułap stawki godzinowej: wynagrodzenie:

„nie może być wyższe niż kwota 1/20 minimalnego wynagrodzenia"

czyli 240,30 zł brutto/h. Świadczeniodawca może doliczyć wynagrodzenie dodatkowe za zadania inne niż udzielanie świadczeń zdrowotnych - funkcje kierownicze, dydaktyczne, naukowe, organizacyjne czy nadzór jakości (ust. 3–4); uzasadnienie projektu podaje tu wprost przykład pełnienia funkcji ordynatora. Podobnie można doliczyć więcej za świadczenia wymagające szczególnych umiejętności lub ponadstandardowego obciążenia (ust. 5) – ale tylko, gdy jest to osobno zapisane w umowie i osobno raportowane.

Najistotniejszy jest jednak ust. 7 i 8: maksymalne miesięczne wynagrodzenie z jednego kontraktu to 8-krotność płacy minimalnej (ok. 38 448 zł, proporcjonalnie do wymiaru etatu), a przy dodatkach z ust. 3 i 5 – do 12-krotności (ok. 57 672 zł). Niezależnie od liczby umów, ustawa wprowadza twardy sufit: łączne wynagrodzenie ze wszystkich kontraktów u wszystkich świadczeniodawców:

„nie może przekroczyć kwoty szesnastokrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę"

czyli dokładnie 76 896 zł brutto miesięcznie (16 × 4806 zł; w materiałach resortu i w mediach kwota bywa zaokrąglana do 76 800 zł, bo w ilustracyjnym wyliczeniu przyjęto zaokrągloną stawkę godzinową 240 zł zamiast dokładnych 240,30 zł). To ta sama liczba, która odpowiada limitowi 2 etatów z art. 132aa - nieprzypadkowo, bo oba przepisy są ze sobą matematycznie spięte.

Ust. 11 wprowadza zakaz, który bezpośrednio dotyka rozliczeń popularnych w diagnostyce obrazowej:

"(wynagrodzenie) nie może być określone jako stawka procentowa wynagrodzenia świadczeniodawcy z tytułu wykonywania tej umowy".

Koniec z rozliczeniami „od procedury" czy „od kontraktu" - dokładnie ten model, o którym premier Tusk mówił publicznie, wskazując, że prowadzi on w niektórych przypadkach do wielotysięcznych stawek godzinowych. Także tu obowiązuje mechanizm znany z art. 132aa: obowiązkowe oświadczenie pod rygorem odpowiedzialności karnej o łącznym maksymalnym wynagrodzeniu ze wszystkich umów oraz obowiązek zgłoszenia zmian w ciągu 7 dni (ust. 9–10).

Czy limit obejmuje też pracę w sektorze prywatnym?

To pytanie wymaga sięgnięcia głębiej niż sam art. 132aa. Termin „świadczeniodawca" jest zdefiniowany w art. 5 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej i obejmuje więcej, niż mogłoby się wydawać: to

„podmiot wykonujący działalność leczniczą" oraz „osobę fizyczną [...], która uzyskała fachowe uprawnienia do udzielania świadczeń zdrowotnych i udziela ich w ramach wykonywanej działalności gospodarczej"

bez żadnego wymogu posiadania kontraktu z NFZ. Sama prywatna klinika, przyjmująca wyłącznie pacjentów komercyjnych, formalnie też jest „świadczeniodawcą" w rozumieniu ustawy.

Art. 132aa ust. 1 zawęża jednak wyraźnie swój zakres: mówi o zatrudnieniu przez świadczeniodawcę

„który zawarł z Funduszem umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej".

Ten warunek pojawia się wprost przy pierwszym użyciu terminu, ale nie jest powtórzony przy obliczaniu sumy („u wszystkich zatrudniających ją świadczeniodawców"), co w oderwaniu od kontekstu mogłoby rodzić wątpliwość interpretacyjną.

Uzasadnienie projektu rozstrzyga tę wątpliwość jednoznacznie. Opisuje ono cały pakiet regulacji zatrudnieniowych jako dotyczący

„pracowników medycznych udzielających świadczeń zdrowotnych objętych umową z NFZ"

to sformułowanie powtarza się konsekwentnie przy każdym z mechanizmów, zarówno czasowych, jak i płacowych. Co więcej, w części dotyczącej uprawnień kontrolnych NFZ projekt przewiduje osobno

„stworzenie podstaw prawnych do pozyskiwania źródeł dowodowych od podmiotów leczniczych udzielających świadczeń zdrowotnych w sektorze komercyjnym"

czyli NFZ dopiero ma dostawać nowe narzędzia do weryfikacji tego, co dzieje się w sektorze prywatnym, zamiast bezpośrednio wliczać tę pracę do limitu 2 etatów czy do pułapu wynagrodzeń.

Wniosek: praca w czysto prywatnej placówce, bez kontraktu z NFZ, zgodnie z zamierzonym zakresem projektu nie wlicza się do limitu 2 etatów ani do pułapu wynagrodzeń z art. 132ab. Teoretycznie więc można wyczerpać cały limit u świadczeniodawców publicznych i jednocześnie dorabiać prywatnie bez naruszania tych przepisów. Sama minister zdrowia, pytana o to w mediach, przyznała zresztą, że to jedno z otwartych ryzyk nowelizacji - możliwy odpływ kadr do sektora prywatnego, który tymi restrykcjami objęty nie będzie. To jednak wciąż projekt, gdyby w toku prac legislacyjnych ktoś zechciał objąć limitem także pracę czysto prywatną, wymagałoby to zmiany samej definicji „świadczeniodawcy" albo wprost dopisania takiego zastrzeżenia.

Sankcje

Za naruszenie tych ograniczeń grozi grzywna nakładana na kierownika podmiotu leczniczego, nie na samego pracownika medycznego (choć ten odpowiada osobno, karnie, za nieprawdziwe oświadczenia). Umowy zawarte przed wejściem w życie ustawy, niespełniające nowych wymogów, mają wygasnąć z mocy prawa 31 grudnia 2026 r.

Skąd ten projekt?

Uzasadnienie powołuje się na raport Komisji Europejskiej „State of Health in the EU – Poland – Country Health Profile 2025", według którego Polska jest w grupie krajów UE o najniższej liczbie lekarzy (6. miejsce od końca) i pielęgniarek (4. miejsce od końca) na 1000 mieszkańców. Ten niedobór kadr, jak argumentuje resort, doprowadził do sytuacji, w której świadczeniodawcy licytują się o tych samych specjalistów, co nakręca stawki i jednocześnie utrudnia zapewnienie ciągłości opieki nad pacjentem. Do tego doszły opisywane w mediach przypadki „saloników VIP" w szpitalach i omijania kolejek – stąd nacisk premiera Tuska na szybkie przygotowanie przepisów.

Nie brakuje jednak głosów krytycznych i ostrzegawczych - eksperci wskazują na ryzyko nadmiernej regulacji i niejasnych przepisów, spółki zarządzające szpitalami (np. Copernicus) czekają z oceną wpływu do czasu pełnej analizy tekstu, a wspomniane wyżej pytanie o odpływ kadr do sektora prywatnego pozostaje otwarte.

Co dalej?

To wciąż projekt, opublikowany do konsultacji. Rząd planuje przyjąć go w III kwartale 2026 r., a ustawa miałaby wejść w życie 14 dni od ogłoszenia. Treść może się jeszcze zmienić, zanim trafi do Sejmu. Warto śledzić dalsze etapy prac legislacyjnych.

---

Źródła:

  • Projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (nr UD439) wraz z uzasadnieniem – Rządowe Centrum Legislacji / Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, gov.pl

  • Ustawa z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej, art. 2 i art. 93–94

  • Ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, art. 5

  • Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny, art. 233 § 6

  • Rynek Zdrowia, Bankier.pl, GazetaPrawna.pl, trojmiasto.pl, Portal Samorządowy – relacje z 21–26 lipca 2026

Udostępnij:

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy.

Twoja reakcja