Teleradiologia w Polsce: bilans korzyści i wyzwań na tle Europy i świata
26 września 2026 · 9 min czytania
We wrześniu 2026 roku w czasopiśmie Neuroradiology ukazał się obszerny przegląd systematyczny poświęcony teleradiologii, przygotowany przez zespół pod kierunkiem Houmana Sotoudeha. Autorzy przeanalizowali literaturę z lat 2018-2025 (bazy PubMed, Scopus i Web of Science), próbując odpowiedzieć na pytanie, czy zdalne opisywanie badań obrazowych rzeczywiście poprawia opiekę nad pacjentem, czy tylko przenosi problemy kadrowe radiologii w inne miejsce. To dobra okazja, żeby spojrzeć na ten sam temat z polskiej perspektywy: jak popularna jest u nas teleradiologia, czym różni się nasza sytuacja od USA i reszty Europy, i dokąd to wszystko zmierza.
Jak powszechna jest teleradiologia w Polsce
Podstawą prawną funkcjonowania teleradiologii w Polsce jest rozporządzenie Ministra Zdrowia z 11 kwietnia 2019 roku, określające standardy organizacyjne dla radiologii i diagnostyki obrazowej wykonywanej za pośrednictwem systemów teleinformatycznych. Przez kilka lat funkcjonowało ono w dość ogólnej formie, a rynek rozwijał się głównie oddolnie.
Skala tego rynku robi wrażenie. Wartość usług diagnostyki obrazowej w Polsce szacowana jest na około 7 miliardów złotych, czyli blisko dwukrotnie więcej niż w 2015 roku. Rośnie liczba wykonywanych badań, a placówki medyczne zgłaszają praktycznie nieograniczone zapotrzebowanie na ich opisy. To przyciąga nowych graczy: obok ugruntowanych programów takich jak Teleradiologia24 czy TeleDiagnostyka, prowadzonych przez Grupę Diagnostyka i prezentowanych choćby na 44. Kongresie Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego w Poznaniu, na rynek weszły młodsze podmioty, jak Teleradius, zakładany przez osoby z wieloletnim doświadczeniem w sektorze diagnostyki obrazowej.
Głównym motorem tego wzrostu jest deficyt kadrowy. Polska ma jeden z najniższych w Unii Europejskiej wskaźników liczby praktykujących lekarzy w przeliczeniu na liczbę mieszkańców (rzędu 2,4 na tysiąc osób), a problem dotyka radiologii szczególnie mocno. Jak zwracał uwagę dr Tomasz Jargiełło podczas zajęć Szkoły Radiologii, niedobór specjalistów w tej dziedzinie widać w całej Europie, a w Polsce nawet połowa osób kończących specjalizację decyduje się na wyjazd za granicę. W takich warunkach teleradiologia bywa jedynym sposobem na zapewnienie opisu badania w rozsądnym czasie, zwłaszcza w mniejszych, powiatowych placówkach.
Nie brakuje jednak głosów sceptycznych. W publicystyce branżowej pojawia się argument, że polska geografia w ogóle nie uzasadnia rozwoju teleradiologii na wzór krajów skandynawskich: odległości między szpitalami rzadko przekraczają 30-40 kilometrów, klimat jest łagodny, a sieć placówek gęsta. Zwolennicy tego poglądu zauważają też, że polskie projekty teleradiologiczne rozwijają się bez większej koordynacji, w najprostszym modelu punkt-punkt, łączącym pojedynczy szpital z firmą wykonującą opisy, rzadziej w postaci sieci kilku ośrodków korzystających ze wspólnego zaplecza specjalistycznego. Innymi słowy: u nas napędza to głównie brak rąk do pracy, a nie fizyczna niedostępność specjalisty.
Polska na tle Europy i Stanów Zjednoczonych
Skala wykorzystania teleradiologii w USA jest zdecydowanie większa niż w Polsce. Ankieta przeprowadzona wśród członków American College of Radiology (Rosenkrantz i wsp., Journal of the American College of Radiology, 2019) pokazała, że 85,6 procent amerykańskich radiologów korzystało z teleradiologii w ciągu poprzednich dziesięciu lat, a dla 25,4 procent stanowiła ona większość rocznego wolumenu opisywanych badań. Wcześniej, w 2010 roku, outsourcing nocnych i weekendowych dyżurów osiągnął w USA szczytowy poziom penetracji rynku sięgający 50 procent praktyk radiologicznych, choć od tego czasu część z nich wróciła do modelu wewnętrznego. W literaturze fachowej pojawiają się też dane mówiące, że nawet 93 procent brytyjskich oddziałów radiologii korzysta z outsourcingu opisów badań.
Europa jako całość jest bardziej zróżnicowana. Raport Światowej Organizacji Zdrowia z 2024 roku o rozwoju telezdrowia w Regionie Europejskim, oparty w dużej mierze na doświadczeniach Norwegii, pokazuje kraj, w którym teleradiologia jest odpowiedzią na naprawdę ogromne odległości i trudne warunki pogodowe, w niektórych przypadkach dosłownie konkurując z transportem helikopterem. To zupełnie inny punkt wyjścia niż w Polsce, gdzie problemem nie jest fizyczna odległość do najbliższego lekarza, tylko brak lekarza jako takiego.
Ta różnica ma znaczenie praktyczne. Modele zachodnie, budowane wokół pokonywania geografii, niekoniecznie da się bezpośrednio przenieść na nasz grunt. Polska potrzebuje raczej rozwiązań systemowych, obejmujących całe sieci szpitali i ujednolicone standardy jakości, a nie kolejnych pojedynczych umów łączących jedną placówkę z jednym dostawcą usługi.
Korzyści, na które wskazuje najnowszy przegląd
Przegląd opublikowany w Neuroradiology w 2026 roku podsumowuje korzyści teleradiologii w sposób dość wyważony, unikając jednoznacznych, uniwersalnych deklaracji.
Po pierwsze, dostęp do wąskich specjalizacji radiologicznych i pokrycie dyżurowe przez całą dobę. To korzyść uniwersalna, widoczna również w Polsce, gdzie szpital powiatowy bez etatowego radiologa neurologicznego może w nocy skorzystać z opisu specjalisty pracującego zdalnie.
Po drugie, skrócenie czasu oczekiwania na wynik. W pojedynczych badaniach odnotowano redukcję sięgającą nawet 89 procent, ale autorzy przeglądu wyraźnie zastrzegają, że skala efektu mocno zależy od konkretnego kontekstu organizacyjnego i nie powinna być traktowana jako uniwersalny wskaźnik.
Po trzecie, potencjalne zmniejszenie nierówności w dostępie do diagnostyki w miejscach z niedoborem kadr, choć i tu autorzy zaznaczają, że efekt zależy od lokalnego zaplecza kadrowego i infrastrukturalnego: sama teleradiologia nie zastąpi brakującego technika czy sprzętu.
Po czwarte, oszczędności kosztowe, różne w zależności od przyjętego modelu współpracy, oraz korzyści środowiskowe (mniej podróży personelu i pacjentów), które są prawdopodobne, ale których nie da się ująć w jeden uniwersalny wskaźnik redukcji emisji.
Dla polskiego elektroradiologa i lekarza praktyczne znaczenie ma przede wszystkim pierwszy i trzeci punkt: teleradiologia realnie łagodzi skutki deficytu kadrowego, pozwalając mniejszym placówkom utrzymać ciągłość opisów badań.
Ograniczenia i zagrożenia
Druga strona bilansu jest równie konkretna. Przegląd wskazuje na niestabilne łącze internetowe jako istotną i nierówno rozłożoną barierę, szczególnie dotkliwą na obszarach wiejskich i w placówkach o słabszym zapleczu technicznym. Kolejny problem to brak dostępu do wcześniejszych badań pacjenta oraz niekompatybilne systemy PACS, które mogą obniżać jakość i kompletność interpretacji obrazu, zwłaszcza gdy radiolog nie widzi pełnej historii choroby.
Bezpieczeństwo danych to temat, który w Polsce nabrał ostatnio dramatycznego wymiaru. Według danych CSIRT CeZ, w 2025 roku w polskim sektorze zdrowia odnotowano 1441 incydentów bezpieczeństwa, wobec 1028 rok wcześniej, co oznacza wzrost o ponad 40 procent. W 2026 roku doszło do wycieku danych z systemu MyDr, obejmującego informacje nawet 19 milionów pacjentów. Wcześniej, w marcu 2026 roku, atak ransomware sparaliżował systemy informatyczne szpitala wojewódzkiego w Szczecinie, a do przywracania dostępu do serwerów zaangażowano dodatkowe służby. Kilka dni później podobny atak, prawdopodobnie ze strony tej samej grupy przestępczej, dotknął Bonifraterskie Centrum Medyczne, a sprawę bada Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. W odpowiedzi na te wydarzenia od 3 kwietnia 2026 roku obowiązuje w Polsce nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, wdrażająca unijną dyrektywę NIS2. Każdy system przesyłający i przechowujący obrazy medyczne, czyli w praktyce każda infrastruktura teleradiologiczna, staje się w tym kontekście potencjalnym celem.
Przegląd z Neuroradiology zwraca też uwagę na wyzwania prawne związane z praktyką transgraniczną: w jednym z cytowanych badań ankietowych aż 82 procent respondentów wskazało kwestie odpowiedzialności prawnej jako jedną z głównych barier rozwoju teleradiologii. W Polsce ten problem ma swoją lokalną odsłonę. Branża sygnalizuje wątpliwości wobec procedowanej od jesieni 2025 roku nowelizacji rozporządzenia z 2019 roku, w tym wobec planowanego ograniczenia możliwości pełnienia przez jednego lekarza dyżuru teleradiologicznego jednocześnie dla kilku podmiotów. Zdaniem przedstawicieli branży taka praktyka bywa dziś powszechna i wpływa negatywnie na szybkość opisywania badań oznaczonych jako pilne, ale samo ograniczenie może też pogłębić i tak odczuwalny deficyt dostępnych rąk do pracy. Rosną też stawki za zdalne opisy badań, co część świadczeniodawców odbiera jako obciążenie, choć branża tłumaczy to naturalnym procesem rynkowym.
Warto też wspomnieć o perspektywie samych elektroradiologów, często pomijanej w dyskusji o organizacji tej usługi. Badanie Nowaka, Wójcik-Knurowskiej i Szyszkowskiej, opublikowane w 2024 roku w czasopiśmie Medycyna Pracy, pokazuje, że to właśnie elektroradiolodzy pośredniczą w praktycznej realizacji teleradiologii (przygotowują badanie, obsługują aparaturę, przesyłają obraz), a mimo to rzadko są uwzględniani przez pracodawców przy planowaniu i organizacji takich usług. Autorzy podkreślają, że rozwój teleradiologii, obok niewątpliwych korzyści, niesie też ryzyko błędów technicznych i nieprawidłowej realizacji świadczenia, którym można skuteczniej zapobiegać, włączając personel elektroradiologiczny w projektowanie procedur.
Przyszłość: dokąd zmierza teleradiologia w Polsce i na świecie
Wnioski przeglądu z Neuroradiology są dość jednoznaczne co do kierunku dalszego rozwoju: potrzebne są ustrukturyzowane systemy zapewnienia jakości, odporna i interoperacyjna infrastruktura cyfrowa, praktyczna ewolucja regulacji umożliwiająca licencjonowanie transgraniczne oraz przemyślana integracja sztucznej inteligencji, prowadzona przy zachowaniu stałego nadzoru radiologa nad ostatecznym wynikiem.
W Polsce ten kierunek widać już dziś, choć realizowany jest bardziej przez zaostrzanie wymagań niż przez otwieranie rynku. Projektowana nowelizacja rozporządzenia zakłada między innymi obowiązek posiadania przez podmiot świadczący usługę systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji zgodnego z normą ISO/IEC 27001, nagrywanie i archiwizowanie przez rok rozmów telefonicznych między placówkami, obecność lekarza w placówce podczas podawania środka kontrastującego przy tomografii komputerowej i rezonansie magnetycznym, a także obowiązek stałej kontroli jakości i dokumentowania błędów, problemów technicznych oraz przyczyn odmów wykonania usługi. To model, w którym teleradiologia dojrzewa jako regulowana usługa systemowa, a nie luźno powiązany zbiór umów punkt-punkt.
Kwestia sztucznej inteligencji w polskiej teleradiologii pozostaje na razie otwarta. Dr Daniel Kaźmierczak z Diagnostyki-Teleradiologii24, pytany o to podczas XXI Forum Rynku Zdrowia w październiku 2025 roku, wskazywał na potencjał AI we wspieraniu podwójnej oceny badań mammograficznych, ale zastrzegał, że obecne modele nie są jeszcze na tyle dojrzałe, by mówić o szerokim wejściu algorytmów do codziennych procedur radiologicznych. To stanowisko dobrze koresponduje z konkluzją przeglądu z Neuroradiology: AI jako wsparcie, nie zastępstwo, i to wsparcie wdrażane stopniowo, a nie skokowo.
Patrząc szerzej, wydaje się prawdopodobne, że polska teleradiologia będzie zmierzać w kierunku bardziej skoordynowanych, sieciowych modeli współpracy, zbliżonych do tych znanych z większych rynków zachodnich, przy jednoczesnym utrzymaniu (a nawet zaostrzeniu) wymogów dotyczących bezpieczeństwa danych i jakości opisu. Rosnący rynek diagnostyki obrazowej i utrzymujący się deficyt kadrowy będą dalej napędzać popyt na usługi zdalne, natomiast tempo i kierunek tego rozwoju w dużej mierze zależą od ostatecznego kształtu nowelizacji rozporządzenia oraz od tego, jak szybko krajowy system ochrony zdrowia poradzi sobie z rosnącą liczbą cyberataków na infrastrukturę medyczną.
Podsumowanie
Teleradiologia w Polsce nie jest już eksperymentem, tylko realnym elementem systemu ochrony zdrowia, napędzanym przede wszystkim deficytem kadrowym, a nie geograficzną izolacją placówek, jak to bywa w krajach skandynawskich. Rozwija się szybciej niż regulacje, które próbują ją dogonić, i mocniej niż koordynacja między poszczególnymi projektami. Korzyści, takie jak dostęp do specjalistów i ciągłość opisów, są realne i potwierdzone w literaturze międzynarodowej, ale tak samo realne są zagrożenia: niestabilna infrastruktura, luki w dokumentacji medycznej i rosnąca liczba cyberataków na dane pacjentów. Kierunek zmian regulacyjnych w Polsce, w stronę większej kontroli jakości i bezpieczeństwa, wydaje się odpowiedzią na te właśnie ryzyka, a nie próbą hamowania rozwoju samej usługi.
Źródła
Mosaddeghi-Heris R, Bagheri K, Adib A i wsp. The impact of teleradiology: balancing clinical benefits and operational limitations. Neuroradiology. 2026. DOI: 10.1007/s00234-026-04183-6
Rosenkrantz AB, Hanna TN, Steenburg SD i wsp. The Current State of Teleradiology Across the United States: A National Survey of Radiologists' Habits, Attitudes, and Perceptions on Teleradiology Practice. J Am Coll Radiol. 2019;16(12):1677-1687.
Nowak B, Wójcik-Knurowska A, Szyszkowska J. Ocena znaczenia usług teleradiologii w opinii elektroradiologów w Polsce. Med Pr Work Health Saf. 2024;75(6):511-519. DOI: 10.13075/mp.5893.01578
World Health Organization Europe. The rise of telehealth in the European Region: insights from Norway. 2024.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 11 kwietnia 2019 r. w sprawie standardów organizacyjnych opieki zdrowotnej w dziedzinie radiologii i diagnostyki obrazowej wykonywanej za pośrednictwem systemów teleinformatycznych, wraz z projektem nowelizacji skierowanym do konsultacji społecznych 7 października 2025 r.
Rynek Zdrowia: wywiad z dr. Danielem Kaźmierczakiem (Diagnostyka-Teleradiologia24), XXI Forum Rynku Zdrowia, październik-listopad 2025.
Raporty CSIRT CeZ o incydentach bezpieczeństwa w sektorze zdrowia, 2025-2026; doniesienia o wycieku danych MyDr oraz atakach ransomware na Szpital Wojewódzki w Szczecinie i Bonifraterskie Centrum Medyczne, 2026.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Twoja reakcja
